Tego kuriera lepiej nie złapać

Zlapkuriera

Afera z naciąganiem klientów na „ponadstandardowe” przesyłki przez Zlapkuriera.pl to dowód, że w Polsce oszustwo, nawet jeśli szybko wychodzi na jaw, trudno ukarać. To na ofiarach ciąży obowiązek udowodnienia swojej niewinności. 

Modus operandi od kilku lat takie samo. Usługa – jak u każdego innego pośrednika przesyłek kurierskich w internecie. Zakładasz konto, wybierasz najkorzystniejszą ofertę dla parametrów swojej paczki. Płacisz z góry, na konto, z którego będą pobierane opłaty za kolejne przesyłki. Taniej niż w Zlapkuriera i Taniejniebedzie (właściciel ten sam – firma CWK z siedzibą w Elblągu) faktycznie nigdzie nie było. A jeszcze można było dostać rabat. Kto by nie skorzystał, przecież i tak kurierzy wszędzie ci sami. Z okazji korzystały firmy i osoby prywatne. Deklarowały wielkość lub wagę przesyłki i zamawiały usługę. Standardowo.

Problemy zaczynały się później, na ogół parę tygodni później. Przychodzi mail, że przesyłka jest niestandardowa i trzeba dopłacić. Od kilkuset do ponad dwóch tysięcy. Rekordziście wśród historii opisywanych na Wykop.pl na koncie prepaid zablokowano za rzekomo „niestandardowe” przesyłki prawie 30 tys. złotych. Ci, którzy nie mają wystarczającej kwoty na koncie, dostają windykacyjne maile z groźbą m.in. zablokowania przesyłek w magazynie i ich zniszczenia: „W przypadku braku zniwelowania zadłużenia w trybie pilnym, zostanie doliczona opłata za magazynowanie przesyłki, zgodnie z naszym cennikiem każdy dzień jest płatny 10 zł. Jeżeli w ciągu 14 dni od wysłania niniejszej wiadomości zadłużenie nie zostanie uregulowane, przesyłka zostanie zutylizowana….”. Oto jedna z relacji:

@Shmit: po tym jak pierwszy raz dopłaciłem tydzień wcześniej z metrem chodziłem i podawałem wymiary co do centymetra, dodatkowo podałem wagę zawyżoną w górę, wagę obliczałem waga pojedynczej paczki na palecie x ilość paczek + waga palety. Nie miałby w tym żadnego interesu, ale czytając co inni przechodzili z tą firmą natrafiłem m.in. na taki wpis:

  • Niestety my również przekonaliśmy się na własnej skórze, że firma chyba stara sobie dorobić na bliżej nieokreślonych kosztach dodatkowych. Twierdzą, że przesyłka przekracza wymiar o 1 cm (!!!) za co życzą sobie 1600 zł!!! Jak mnie poinformowała Pani z obsługi klienta rzeczywiste wymiary przesyłki podane w formularzu zamówienia nie stanowią podstawy do kalkulacji kosztu wysyłki ale ich późniejsze bliżej nieokreślone zwymiarowanie! Dodatkowo, to bliżej nieokreślone zwymiarowanie stanowi podstawę do oszacowania wagi, która jest prawie dwukrotnie zawyżona w takim wypadku. Wszelkie próby dyskusji spełzają na tłumaczeniu „to nie my, to FedEx ale jak nie zapłacicie to was zwindykujemy’. Żadnej próby rozwiązania problemu ani też przedstawienia dowodów na to, że przesyłka nie wymiarowo odbiegała od podanych przez nas przy zamawianiu usługi. Sprawa została skierowana do biura prawnego bowiem dysponujemy dowodami potwierdzającymi nasze stanowisko.

Nowych historii codziennie przybywa w grupie założonej na Facebooku „Złapkuriera.pl – nierzetelna firma”. To tylko jedna z ostatnich historii:

„Witam. Przed świętami wysłałam narty. Dobrze zwymiarowana przesyłka (miałam jeszcze zapas) opisałam, że przedmiotem wysyłki sa narty, opłaciłam wysyłkę, przyjechał kurier z DPD, po dwóch dniach przesyłka dotarła do odbiorcy. Po 2 tyg otrzymałam standardowego maila od taniejniebedzie.pl ze przesyłka zostawa okreslona jako niestandardowa. Naliczyli również standardowe 520zł.. W mailu sprzeciwiłam się, zaządałam protokołu, oczywiscie nie dostałam, teraz starsza mailami, windykacja i sądem.. Pokusiłam się o bezpośredni kontakt z DPD, powiedzieli, ze owszem przesyłka została sklasyfikowana jako niestandardowa i wiąże się z tym dodatkowa opłata. Poprosiłam o jej zniesienie gdyż się nie zgadzam z uznaniem jej za niestandardową. Czekam obecnie na odzew Pani z DPD czy zniosą opłata. Jedno jest pewne, że będzie to nie wiecej niż 20zł, a nie jak życzy sobie taniejniebedzie.pl ponad 500zł.”

Klienci są zrozpaczeni, bo UOKiK na razie „bada zgłoszenia”, a w przypadku przedsiębiorstw, głównie sklepów internetowych jedyna droga walki o swoje prawa to droga sądowa. Jedna z kancelarii prawnych przygotowuje zbiorowy pozew. Tymczasem pośrednik swoje „należności” egzekwuje na bieżąco.

Zlapkuriera i Taniejniebedzie mają na to klauzulę w cenniku „usług dodatkowych”: „wysyłka przesyłki przekraczające maksymalne dopuszczone wymiary lub wagę” 500 zł oraz „Nadanie lub próba nadania przesyłki niezgodnej z regulaminem przewodnika” 2500 zł brutto. Tyle, że poszkodowanym nie przedstawiają żadnych dowodów na „przekroczenie wymiarów lub wagi”. 

– Zanim zacząłem korzystać z usług Zlapkuriera, przez dwa lata bezpośrednio wysyłalem paczki przez Pocztex. Wymiary były identyczne, nigdy nie było żadnych problemów. Teraz raptem okazuje się, że trzeba je przekwalifikować jako niestandardowe, a jednocześnie odmawia przekazania protokołów weryfikacji przesyłek przez kuriera wykonującego usługę. To absurdalne – mówi Krzysztof Sajak, właściciel sklepu internetowego Krisstory, za którego „niestandardowe” przesyłki pośrednik pobrał dodatkowo 1250 złotych. – Naliczone opłaty są za każdym razem inne – opłata raz wynosi 500, raz 628, a raz 633 zł, co nie znajduje uzasadnienia ani w cenniku pośrednika ani cenniku kuriera i jest całkiem arbitralne. Pomimo korzystania z usług od kilku miesięcy, nie dostałem też do dziś żadnego rachunku ani faktury VAT – dodaje. 

Prezes firmy obsługującej serwisy Złap Kuriera i Taniej nie będzie w rozmowie z Super Expressem, nie zgodził się z zarzutami. Jego zdaniem grupę dla poszkodowanych na Facebooku założyła jego bezpośrednia konkurencja. – Teraz, niemal jak mafia, chcą mnie zastraszyć – twierdzi Łukasz Kapłan.

Innego zdania jest „konkurencja”, czyli były szef twórców bohaterów afery, Rafał Anaszko (pisownia oryginalna): „Prezesowie firmy Zlapkuriera.pl to byli pracownicy mojej firmy.(…) Pan Marcin.W jako dziewiętnastolatek pracował na stażu przez 9 miesięcy, kiedy dostał umowę o pracę tego samego dnia zachorował psychicznie i poszedł na 6-cio miesięczne zwolnienie lekarskie. W tym samym czasie zaplanował powielenie pomysłu biznesowego i namówienie do współpracy dalej zatrudnionego Łukasza.K (jeden z aktualnych prezesów CWK Sp. Z O.O. – nazwa pochodzi od nazwisk trzech panów Maciej.C, Marcin.W, Łukasz.K), który wydawało się, że jest solidnym pracownikiem.

Pan Łukasz K. od stycznia do września zbierał i wynosił wszystkie dokumenty firmowe, listę klientów, umowy z firmami. Na początku września po urlopie letnim postanowił z wielkim bólem zrezygnować z pracy i rozwiązać umowę za porozumieniem stron – “płakał jak odchodził ze to jego najlepsza praca jaką miał i najlepszy szef”. Po odejściu panowie zaczęli działać pełną profeską, skradziona baza danych wypracowana przez 5 lat pozwoliła im szybko pozyskiwać klientów. Jednak okazało się, że nie jest tak łatwo przejąć przywiązanego, zadowolonego klienta.

Właśnie wtedy powstał bieżący model biznesowy zlapkuriera.pl. Panowie pomyśleli, że będą pozyskiwać klientów zaniżaniem cen na co większa część poszła. Skoro za tą samą usługę mają płacić mniej to czemu nie, jednak plan biznesowy nie do końca się zgadzał. Dając niskie ceny szybko zauważyli, że nie będą mieli wystarczającego zysku i tak oto pojawiły się dopłaty dla klientów indywidualnych. Bilans jest prosty, Panowie zarabiają na paczce parę groszy albo nic, jeśli tylko 1000 klientów wyśle w miesiącu po 10 paczek i mamy 10000 paczek. 50 klientów dostanie dopłatę po 500 zł i niech tylko 20 klientów w miesiącu zapłaci (a takie informacje są dostępne bo ludzie o tym piszą, chociażby na Opineo.pl ) to firma CWK Sp. Z O.O. – właściciel zlapkuriera.plma 10000 zł na czysto. To już jest wysoka marża w tym biznesie, a gwarantuję że moje dane są zaniżone czytając to wszystko. (…)

Marcin.W nie jest nigdzie zatrudniony i nie jest udziałowcem w żadnej spółce czy firmie którą ta święta trójca zakłada, ponieważ ma wyroki i komorników na swoim koncie, po jednodniowym stosunku pracy Marcina.W do firmy spływała lawina pism o zajecie wynagrodzenia Marcina W.

Został nam ostatni udziałowiec Maciej.C, a to jest brat Marcina W. informatyk programista, tworzący ten cały system. Zanim stał się prezesem CWK prowadził własną działalność, którą musiał zamknąć ze względu na problemy podatkowe, co wyszło po upływie czasu. Jako programista zaoferował mojej firmie swoje usługi w celu ulepszenia systemu na którym pracowali u mnie Marcin. W i Łukasz.K. Z racji braku tego samego nazwiska nie wzbudzało to w tamtym czasie moich podejrzeń. Kiedy Maciej.C otrzymał szczegółową specyfikację opisu programu stwierdził, że nie podejmie się współpracy bo ogranicza go czas i otrzymał pracę zagranicą. Niestety jesteśmy z tego samego miasta i miałem wiele innych nieprzyjemności ze strony udziałowców firmy CWK Sp. Z O.O.”