AAA niewolnika zatrudnię

O tym, że w Polsce pracują niewolnicy z Korei Północnej, pierwsza napisała w kwietniu Gazeta Wyborcza. Dziennikarze dotarli do robotników, zatrudnianych za pośrednictwem firmy JP Construct, na budowach luksusowych osiedli Miasteczka Wilanów. Kilka dni temu niemiecka edycja portalu Vice.com opublikowała wstrząsający reportaż o Koreańczykach pracujących w trójmiejskich stoczniach Crist i Nauta.

Film ujawnia skomplikowaną sieć zorganizowanego wyzysku, chaosu biurokratycznego, urzędowej obojętności i politycznej ignorancji, która rozciąga się aż do Komisji Europejskiej. Przede wszystkim jednak dokument zwraca uwagę na warunki, które można nazwać jedynie pracą przymusową (zgodnie z definicją Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Międzynarodowej Organizacji Pracy):

Śledztwo dziennikarskie wykazało, że w stoczniach Crist i Nauta pracują koreańscy “pracownicy”. W cudzysłowie, bo trudno mówić o pracownikach, którzy są zatrudniani przez polskiego pośrednika (firmę Armex), ale nie dostają wypłaty do ręki, nie wiedzą nawet, ile zarabiają, mieszkają w izolacji, pilnowani przez strażników, pracują po 12 godzin na dobę. Przysyłani są przez północnokoreańską agencję rządową, która podpisuje umowy z polskimi pośrednikami, a pensje – poprzez podstawionych dyplomatów – idą do kieszeni reżimu.

Dla polskich firm są bardzo atrakcyjni, bo płaci się za nich pośrednikom dużo niższe stawki niż Polakom czy Ukraińcom. Nie wiadomo, jak wytypowywani są pracownicy przysyłani do Polski, którzy pracują u nas praktycznie jako niewolnicy…legalnie.

Polska, oprócz Malty, jest bowiem jedynym krajem Unii Europejskiej, która nie zakazała jeszcze zatrudniania pracowników z Korei Północnej. Po podobnych skandalach w 2008 r., jako jedne z ostatnich, ich sprowadzanie do swoich krajów zdelegalizowały Rumunia, Bułgaria i Czechy. Wielka Brytania, podobnie jak USA, wprowadziły niedawno odrębne ustawy, które wprost zakazują korzystania z dostawców, dla których nawet hipotetycznie mogą pracować niewolnicy. To w efekcie tych przepisów do “ewentualnego” korzystania z pracy niewolników w Azji musiała się przyznać m.in. firma Nestlé.

Tymczasem według danych południowokoreańskiej organizacji Centrum ds. Praw Człowieka Korei Północnej w Polsce pracuje ok. 800 niewolników z tego kraju. Czy to dzięki nim polskie firmy budowlane i stocznie są najbardziej “efektywne kosztowo” w Unii Europejskiej?

W szacowanym na ponad 43 mld dolarów światowym rynku przymusowych pracowników też mają już zapewnione swoje miejsce.

slavery

Zdjęcie: BWP-MediaOne Productions

Tagged with:     , , ,